Hej Rodzinka i Inni,

Dzisiaj w menu:
(Wszystkie miniaturki zdjec ponizej zaprowadza Was do wiekszych zdjec - po prostu kliknijcie na miniaturke.)

Ogloszenia parafialne

Hej hej hej! Jak Wam wszystkim leci? U mnie tutaj to lato, slonce i inne takie .

Przede wszystkim to musze przyznac sie do pomylki. W moim poprzednim raporcie pisalem, ze Armenia byla pierwszym panstwem ktore uznalo Chrzescijanstwo za religie oficjalna. Okazuje sie ze nie jest to prawda: Prof. dr hab. Krzysztof Nawotka doniosl mi, ze pierwszym chrzescijanskim krajem bylo Krolestwo Osroene . Krol Abgar IX [ktorego znalazlem tez pod bardziej skomplikowanym imieniem Abgar (IX) Rabo (The Great) Bar Ma'nu (VIII)] (177 - 212 AD) wprowadzil religie chrzescijanska jako oficjalna religie swego krolestwa. Warto tez wspomniec o legendach ze wczesniejszy krol Osroene, Abgar V of Edessa, pisal podobno listy do Jezusa i niektorzy wierza ze to on wprowadzil chrzescijanstwo do krolestwa. (Popatrzcie tez tu.)

Przy okazji: wspomniany powyzej Krzysiek chodzil do tej samej szkoly i klasy co ja i na czesci lekcji siedzielismy w jednej lawce. W tej samej klasie byly tez nasze zony (obie Malgorzaty). Wydaje mi sie, ze ani Krzyska, ani Malgosi nie widzialem od dwudziestu paru lat. Planuje jednak blizsze pol-spotkanie z nimi wkrotce: najpozniej po powrocie do Omaha przeczytam ich ksiazki, np ta czy tez te. Moze uda mi sie te ksiazki dostac wczesniej, bo chyba Gosia ma je juz w Omaha.

Pragne tez zameldowac Wam, ze ostatnio moje raporty zostaly pochwalone przez pare calkowicie niezaleznych osob. Az sie poczulem niepewnie. Bo ja do pochwal przyzwyczajony nie jestem - jak siegne pamiecia to rzadko kiedy chwalono mnie. Nie to aby nikt nie chcial, po prostu nigdy nie bylo za co mnie chwalic. Pod tym wzgledem (i pod paroma innymi tez) to ja odczuwam specjalne powiazanie z Klapouchym.... Ale zostawiajac Klapouchego na boku, kilka osob pochwalilo mnie za moje pisanie i za moje zdjecia. Kiedy wiec jeden z kolegow wypowiedzial jeszcze pare pozytywnych zdan o jednej z prac ktore napisalem wspolnie z Saharonem, to moje wrazliwe serce nie wytrzymalo tego chwalenia i musialem pojsc z nim na piwo. Mielismy bardzo malo czasu, ale na piwo wieczorem poszlismy, fajke wodna popalilismy         i w ogole to mielismy w zasadzie mily wieczor. W zasadzie, bo na koniec Slawek nadepnal mi na palec (doslownie) i po powrocie do domu okazalo sie ze dosc mi go uszkodzil. Przez kilka dni mialem trudnosci z chodzeniem, pobolewa mnie ten szczernialy palec do dzisiaj i tylko czekam az mi paznokiec zejdzie. Krotko mowiac, zadne przyjemnosci. I tak sobie mysle - chwalono mnie, duma i pycha mnie wypelnialy, to dla rownowagi musialo cos mi sie stac. To chyba juz lepiej gdy nikt na mnie nie zwraca uwagi...

Ostatnio spotkalem tutaj calkiem sporo starych znajomych. Bo to Alda i Juris Steprans byli tutaj (o czym pisalem w poprzednim raporcie) i w Be'er Shevie mieli konferencje topologiczna na ktora sporo osob przyjechalo. (Pare zdjec z tej konferencji jest tutaj.) Tak sie zlozylo ze zarowno z Alda i Jurisem, jak i pozniej z cala konferencyjna grupa wybralismy sie w rejon morza Martwego. Skoro bylem tam dwa razy, to musze cos o tym rejonie Wam napisac i pare zdjec pokazac.

Morze Martwe i okolice

Jesli popatrzycie na mape Izraela , to zauwazycie ze Jerozolima jest polozona na grzbiecie pasma gorskiego. Nie sa to bardzo wysokie gory, alec zawsze gorki. Biegna one w kierunku polnoc-poludnie. Jakies 60-100km na zachod od tego grzebietu mamy morze Srodziemne i duzo wilgoci. Kiedy jednak powietrze znad morza dociera do gor, to traci ono cala wilgoc (tutaj czasami pada deszcz) i po drugiej stronie gor dostaja juz niewiele deszczu. I to wlasnie dlatego na wschod od Jerozolimy mamy pustynie Judejska. Jest to pustynia kamienista, nie ma tam gor piasku czy tym podobnych, ale za to jest tam Morze Martwe i najwieksza depresja swiata (418 m ponizej poziomu morza).

Kazda wycieczka w rejon morza Martwego musi zawadzic o jeden ze sklepikow oferujacych produkty kosmetyczne. Podobno juz Kleopatra uzywala blota i wody z tego rejonu do celow kosmetycznych. Dzisiaj jest to olbrzymi przemysl, a najbardziej popularna linia produktow kosmetycznych to Ahava. Ta firma ma swoj sklepik fabryczny dosc niedaleko od morza.

Goscie spiesza zwykle do srodka, aby cos zakupic    
ale mnie osobiscie zaintrygowala lokalna dzialanosc artystyczna   
ktora to sztuka bardzo pasuje do tej okolicy - takiej wysuszonej troche    

Plaze nad morzem Martwym sa kamieniste i niezbyt ladne   , wiec pewne przedsiebiorstwa turystyczne wlozyly troche wysilku aby je uatrakcyjnic. Wiekszosc plazy jest platna, zreszta nie ma ich az tak duzo. Jakos uslug jest rozna, rzecz jasna. W niektorych miejscach to co sie dostaje to po prostu krzeselka i zadaszenia   , a w innych atrakcji jest duzo wiecej. Wsrod tych lepszych miejsc najbardziej znanym jest
Ein Gedi Spa
Uzdrowisko znajduje sie kawaleczek od plazy, do ktorej trzeba dojezdzac wozami ciagnietymi przez traktor. Albo po prostu trzeba tam dojsc:
Ale ktorejkolwiek plazy nie wybierzemy, jakkolwiek do tej wody sie nie dowleczemy, to i tak zdziwienie nas opanuje, ze woda to nie woda a... no nie wiem, sol z woda?
Po wyjsciu z tego niby-morza to czlowiekowi rozne plamy przed oczyma moga latac i okoliczne gory moga sie nawet ladnymi wydawac...

Rezerwat Ein Gedi

Niedaleko od Ein Gedi Spa znajduje sie Oaza Ein Gedi. W gorach powyzej jest zrodlo wody i ta woda splywa malym strumykiem do morza Martwego. A w okolo strumyka zycie kwitnie: rozne roznosci rosna, rozne zwierzeta mozna tam spotkac. Oczywiscie, ani tej roslinnosci ani tych zwierzat az tak duzo nie ma, ale caly rezerwat robi pewne wrazenie przez kontrast z otaczajaca go pustynia.
Przypatrzcie sie dobrze - kozica gorska czyli ibex wystaje zza drzewa... a tutaj z kolei goralka
Woda przyciaga wszystkich, takze homo sapiens Pare niepowiazanych zdjec tej czarujacej okolicy:
       
       

Masada

Prawie kazda wycieczka w rejon morza Martwego musi zawadzic o Masade. Masada, to plaskowyz, a w zasadzie to gora o scietym wierzcholku. Miejsce to jest doskonale na wybudowanie fortecy, totez i zbudowano tu taka. Istnieja posrednie dowody ze istnialo tu osiedle obronne juz okolo 100 BCE, ale prawdziwa forteca zostala wybudowana dopiero przez krola Heroda. W czasie Pierwszego Powstania Zydowskiego byla uzyta przez powstancow jako jeden z ostatnich osrodkow oporu. Walk wielkich to tu nie bylo - w czasie dlugiego oblezenia Rzymianie wybudowali olbrzymi wal/nasyp po ktorym mogli dostac sie na gore i na mury. W noc przed ich ostatecznym atakiem powstancy popelnili zbiorowe samobojstwo. Cala historia byla opisana przez Flawiusza a jego opis jest podobno bardzo zgodny z wynikami wykopalisk archeologicznych tutaj.

Przez nastepne kilka wiekow nikt tu nie mieszkal, ale w Vw CE zalozono tu klasztor, ktory zostal zlikwidowany w VII w. I az do czasow nowozytnych Masada byla w zasadzie pusta.

Masada - z pewnej odleglosci Miejscowy parking zawsze jest zapelniony autobusami
Na gore mozna wejsc na piechote, nie jest to az taki znowu dlugi spacer. Ale prawdziwi turysci uzywaja kolejki linowej: Wejscie do kompleksu stacji dolnej:
Kolejka:
Model fortecy w czasach Heroda Na wszystkich murach mozna spotkac czarna linie: to co jest ponizej tej linii, to bylo zachowane z czasow dawniejszych, a to co jest powyzej to dobudowano ostatnio dla poprawienia wartosci turystycznej

Laznie i zbiorniki na wode:

Tu przechowywano oliwe: A to jest taras w Polnocnym Palacu:

Niezorganizowane obrazki z plaskowyzu:

Wieza dla golebi

Ozdoby scian - freski i mozaiki (te ostatnie z czasow bizantyjskich)

Mozaika i sciana
w kosciele bizantyjskim

Widoki z Masady - w kierunku morza Martwego:
i na slady po obozach rzymskich z czasow oblezenia:

A na koniec prawda o tym jak zbudowano Masade:   .


To by bylo tyle na razie. Nastepny raport pojawi sie w niedziele, 2ego lipca. Tematem bedzie Dzielnica Chrzescijanska w Starym Miescie i Mury. Trzymajta sie cieplo wszyscy! Pa pa pa, Andrzej

PS: Ten raport ma tez wersje angielska tutaj.



[Back]    Powrot do Strony Raportow
 
 

Last modified: Sat Jun 3 21:00:02 IDT 2006