Hej Rodzinka i Inni,

(Wszystkie miniaturki zdjec ponizej zaprowadza Was do wiekszych zdjec - po prostu kliknijcie na miniaturke.)

Muzyczna Omaha

Kiedy w 1999 roku sprowadzilismy sie do Omahy, to nasze nowe miasto bylo raczej taka pustynia kulturalna. Nie to zebysmy my byli specjalnie aktywnymi konsumentami roznych postaci kultury i sztuki, nawet wprost przeciwnie. Brak czasu i lenistwo zawsze powodowaly ze nie korzystalismy w pelni z mozliwosci ktore dawalo nam srodowisko. Czy we Wroclawiu czy w Jerozolimie bylismy raczej sporadycznymi goscmi w teatrach, muzeach itp. Kiedy jednak dostep do atrakcji kulturalnych zostal powaznie ograniczony, to zaraz zauwazylismy ze zycie na Srodkowym Zachodzie jest ponure i niepelne. I ze brakuje nam teatrow, muzeow, filharmonii.

Omaha w 1999 nie byla taka znowu pustynia jak ja twierdze: bylo i jest tu kilka teatrow, mamy orkiestre symfoniczna i kilka orkiestr kameralnych, nie wspominajac nawet o mniejszych zespolach muzycznych, czy to rockowych czy to jazzowych. Centrum muzycznym byl wtedy Orpheum Theater, siedziba Opery, Orkiestry Symfonicznej i miejsce gdzie odbywaly sie prawie wszystkie goscinne wystepy. Orpheum ma jakies 2500 miejsc i wystroj i atmosfere bardzo zblizona do tychzesz w Operze Wroclawskiej.

Omaha stale sie zmienia i rozwija. W 2003 otworzono tutaj Qwest Center. Jest to olbrzymi zespol pomieszczen i hal pomyslany jako miejsce do przeprowadzania wielkich imprez sportowych, konferencji, targow i koncertow. Wystepowali tu np Prince, Paul McCartney, Bon Jovi, Prezydent Bush i wielu wielu innych. Nie bylem na zadnej z tych imprez bo jakos mysl o przebywaniu w tlumie 20000 ludzi odstrasza mnie.

Ogladalem Qwest Center tylko z zewnatrz:        

We wrzesniu tego roku otworzono u nas Holland Performing Arts Center.
Sam budynek z zewnatrz wyglada (moim zdniem) ladnie, aczkolwiek za bardzo w oczy sie nie rzuca:       

Ale w srodku jest to koncetracja nowoczesnosci tak w sensie stylu jak i akustyki:

     
Bylismy w Holland Center na koncercie Dee Dee Bridgewater i to bylo cos wspanialego. (Tak przy okazji to przyznaje ze nie mialem pojecia ze jazz amerykanski ma tak duzo wspolnego z piosenka francuska. Dee Dee zrobila na mnie spore wrazenie tez przez to ze w swoim programie demonstrowala jak kompozytorzy z jednej strony Atlantyku inspirowali tychzesz po drugiej stronie.)

W pierwszym tygodniu listopada bylismy na otwarciu nowego sezonu naszej Orkiestry Symfonicznej: Dawn of a New Era w nowym miejscu. Goscinna dyrygentka byla JoAnn Falletta a program zawieral Purple Rhapsody skomponowana przez Joan Tower i 9ta Symfonie Beethovena. Bardzo mile i przyjemne to wszystko bylo - i bez dwoch zdan: moje miasto nie jest taka znow pipidowka za przeproszeniem!

Wydaje mi sie ze zwieksza sie ilosc (i jakosc) knajp oferujacych dobra muzyka jako dodatek do jedzenia. Jednym z takich nowszysch miejsc jest Rick's Cafe reklamujace sie jako najlepsza restauracja z Fresh Jazz, Live Seafood:

Sztuka w Omaha

Tak, nasze miasto zmienia sie i to zmienia sie w calkiem milych kierunkach. Zwieksza sie ilosc sztuki w miejscach publicznych - coraz to spotykamy tutaj nowy kawalek sztuki. I choc czesto moze i jest to sztuka naiwna, ale ja tez zadnym tam koneserem nie jestem i lubie to co lubie. Np takie cos

       

albo takie

   

Taaak, moje miasto ladnym jest. Popatrzcie na przyklad na budynek Qwesta przegladajacy sie w wiezowcu Union Pacific   . W ogole popatrzcie na nasze (male) centrum w jesiennym sloncu:

   
Mamy tez w Omaha (czasami) troche Sztuki przez bardzo duze S. W tej chwili w Joslyn jest wystawa grafik Picassa.

Bylismy, widzielismy i nie za bardzo nam sie podobalo. Byly moze dwa lino/drzeworyty ktore zatrzymaly nasza uwage. O reszta to - no coz, Picasso. A my prosci ludzie....    

Ja chyba w ogole za grafika nie przepadam. Ale jest iles tam dziel ktore bardzo lubie. Niektore to z powodow zawodowych sa dla mnie magiczne, np wiekszosc prac M.C. Eschera jest taka. Pogladajcie sobie sami przyklady jego tworczosci tutaj (po lewej stronie u dolu jest tam polaczenie do Picture Gallery).

A wiecie, ostatnio chodzi stale za mna ten rysunek Francisco Goya. Moze to znaczy ze powinienem sie wybrac do Prado, co myslicie? Sa jacys chetni aby zafundowac mi wyprawe do Madrytu?

Trzymajta sie cieplo wszyscy! Pa pa pa,
Andrzej



[Back]    Powrot do Strony Raportow
 
 

Last modified: Sun Dec 4 14:51:08 CST 2005