Hej Rodzinka

Juz minely prawie 2 miesiace od mojego ostatniego raportu (ktory pisalem do Was jeszcze z Jerozolimy). Czas ten strasznie szybko mi minal - jakos tak od jakiegos to czasu dnie sa krotsze, tygodnie maja po piec dni tylko a kazdy miesiac konczy sie sie po 3 tygodniach...

Postaram sie Wam w srednim skrocie zameldowac o wszystkim co sie ze mna, u mnie i w kolo mnie dzialo od poprzedniego raportu. Bedzie to (glownie) fotograficzne sprawozdanie - pamietajcie ze

wszystkie miniaturki zdjec ponizej zaprowadza Was do duzych orginalow - po prostu kliknijcie na miniaturke.
(Tak w ogole to za jakis czas powysylamy Wam te i inne zdjecia na CD.)

Ostatnie dni mego pobyty w Jerozolimie byly tak jak wszystkie inne - pracowite. Obiecywalem sobie ze pojde/pojade tu-czy-tam ale nic z tego nie wyszlo i jedynie na Uniwersytet chodzilem, czasami po drodze robiac zdjecia:


Instytut Matematyki
   
i moje odbicie w wejsciu do niego.
W czwartek przed samym wyjazdem z Izraela postanowilem pojsc na pozegnalny spacer. Taksowka pojechalem z Uniwersytetu do Wschodniego Talpiotu. Jest tam bardzo fajny park z ktorego jest sliczny widok na stara Jerozolime. (Pewnie to dlatego wlasnie tam jest glowna komenda wojsk ONZ w Izraelu.) Chcialem "napstrykac" troche takich typowych zdjec Jerozolimy, z meczetami Dom of the Rock i Al Aksa. Nietsety, akurat tego dnia wiatr z pustyni przynosil sporo kurzu i piachu powodujac ze widoki byly troche takie przydymione (a moze to po prostu smog???):


Stare Miasto

Stare Miasto

PLOT

Na tym ostatnim zdjeciu powyzej mozecie dojrzec plot/bariere ktora Izrael buduje aby odgrodzic sie od terrorystow i innych takich. Ten plot to taki ciekawy przyklad jak moga zmieniac sie stanowiska politykow. Na poczatku lat 90tych niektorzy bardziej z lewa politycy Izraelscy proponowali plot, a wszyscy z prawa odzegnywali sie od tego pomyslu jak mogli. Dzisiaj prawa czesc sceny politycznej w Izraelu popiera budowe a lewa twierdzi ze ten plot to zly i nieludzki pomysl.


Wzgorze Oliwne

Wzgorze Oliwne

Nowe Miasto

W Jerozolimie jest olbrzymia ilosc ciekawych, starych, ladnych, waznych, interesujacych itp itd obiektow architektonicznych i innych. Ale mnie chyba najbardziej sie zawsze podobaly mury Starego Miasta - sam nie wiem dlaczego. Kiedys (do 1996tego lub cos kolo tego) to mozna bylo po tych murach chodzic - na ich gorze jest sciezka i mozna ta sciezka cale Stare Miasto obejsc dookola. Taki spacer murami miasta to wielka przyjemnosc, niestety z powodow bezpieczenstwa teraz zakazana. Ale mury ciagle jeszcze mozna obejrzec z dystansu przynajmniej. Przeszedlem sie wiec piechota ze Wschodniego Talpiotu do Starego Miasta (prawie) aby obfotografowac mury - probki sa ponizej:


Mury

Mury

Mury

Mury - wieza Dawida

Mury - wieza Dawida

Niedaleko Starego Miasta stoi wiatrak wybudowany przez Brytyjskiego bogacza i Zyda barona czy tez kacyka (lub kogos w tym rodzaju) Montefiori, o ile dobrze pamietam w drugiej polowie XIXwieku. Ten gosc odbyl (podobno) podroz kareta z Anglii do Jerozolimy i ta jego kareta jest wystawiona obok wiatraka. Ten wiatrak to Montefiori kazal wybudowac aby pomoc okolicznym Zydom - tyle tylko ze miejsce ktore pan bogacz wybral dawalo piekny widok ale zadnego wiatru... Podobno duzo ten wiatrak zboza nie namielil. Ale teraz stoi dziarsko i nawet ladnie wyglada:


Wiatrak

Nastepnego dnia po tej wycieczce polecialem z powrotem do Stanow - lecialem, lecialem, lecialem az w koncu dolecialem. Tutaj zaraz zaczelo sie srednio mile zycie normalne: to trzeba zrobic dla studentow, tamto przygotowac dla wydzialu, z tego sie wykpic a tamto zignorowac. W sumie nie moge narzekac bo pomimo roku akademickiego rozne drobne matematyczne roboty posuwaja mi sie do przodu, tyle tylko ze wolniej niz bym chcial.

Postanowilismy z Gosia ze bedziemy chodzic czasami na spacery po Omaha. Na poczatku, jak tylko przyjechalismy tutaj, to chodzilismy w rozne miejsca i staralismy sie poznac nasze nowe miasto. Ale jakos tak szybko Omaha przestala nam sie podobac, a szczegolnie to przestalo podobac nam sie centrum miasta: po-przemyslowe, brudne i zapyziale. Z tego nie-podobania to po kupnie domu praktycznie przestalismy bywac w starszych rejonach Omahy. Ale od jakiegos juz czasu slyszelismy ze miasto bardzo szybko zmienia sie na lepsze, ze ladnieje i calkowicie przestaje byc zapyziale. W naszej bezposredniej okolicy to zadnych zmian na lepsze nie widac, ale tez i my mieszkamy praktycznie za miastem, a ta czesc miasta ktora jest od naszej strony to taka raczej biedniejsza. Stad tez to nasze postanowienie aby zaczac jezdzic "do miasta" na spacery czy tez imprezy. Zaczelismy od wybrania sie do Dundee - dzielnicy miasta w ktorej mieszkalismy przez pierwszy rok (z gora). Dawno temu, Dundee bylo bardzo porzadna dzielnica, ale potem podupadla. Teraz musze przyznac ze te okolice calkiem wyladnialy - na pewno sa czystsze niz byly. I maja piekarnie z francuskim pieczywem prowadzona przez autentycznych Francuzow! Nie wiem czy pieczywo jest bardzo francuskie, ale nam smakuje i przynajmniej raz w tygodniu je kupujemy. Pare migawek z Dundee - popatrzcie sobie, a ja w tym czasie zjem slodka buleczke od tego Francuza:


Dundee

Dundee

Dundee

Dundee

Dundee

Jakies dwa tygodnie po wizycie w Dundee pojechalismy do Centrum (Downtown). Centrum Omaha znajduje sie nad rzeka (Missouri) i w zasadzie jest to najbardziej na wschod wysunieta czesc miasta - po drugiej stronie rzeki jest juz inny stan (Iowa) i inne miasto (Council Bluffs) i prawdziwi omahanie tam nie chodza, mysle. To chyba troche tak jak Warszawa i Praga, tyle ze bardziej. Pojechalismy wiec do tego naszego centrum, a scisle biorac do promenady ktora wybudowano niedawno nad rzeka. Tak w ogole to ta nasza rzeka to taka raczej spora:

Missouri

Jednym z nowszych obiektow nad rzeka jest Uniwersytet Gallupa. O Gallupie to pewnie slyszeliscie, nie? (Troche rymuje sie z OBOPem....) Ten ich uniwersytet to taki uniwersytet jak ja swiety, ale budynek maja ladny:


Gallup

Gallup

Gallup

Od Gallupa poszlismy na promenade nadrzeczna a tam wielka niespodzianka - nie dosc ze ladnie to jeszcze do tego super soc-realistycznie!!!:

Praca

Praca

Praca

Praca

(Tylko czerwonych flag brakuje i Miedzynarodowki....) Promenada jest raczej krotka, ale calkiem przyjemna. Przy jej drugim koncu jest park i Omaha Downtown z wiezowcami i takimi innymi. To nasze Centrum, jak je fotografowac odpowiednio, to wyglada bardzo powaznie moim zdaniem:


Wiezowce

Wiezowce

Wiezowce

Wiezowce

Starsze domy

Starsze domy

Starsze domy
To zdjecie najbardziej na prawo powyzej odnosi sie do akcji upiekniania i odnawiania i ozywiania i uwszystkowienia Omahy. Ze niby Omaha jest taka "surprising". Tak w ogole to www.ososurprising.com ma pare linkow do miejsc zwiazanych z Omaha - mozecie chcec je sobie obejrzec (te miejsca omahowianskie).

Okolice centrum to takze zarzad spolki Con Agra (bardzo duza kompania produkujaca jedzenie) i rejon gdzie wystawiaja duzo rzezb itp:


Con Agra

Sztuka uliczna

Sztuka uliczna
Nasz spacer tego dnia skonczylismy w niemeckiej restauracji na bardzo dobrym (ale i drogim) obiedzie:

Gosia

Andrzej

Jakis czas pozniej skorzystalismy z ladnej pogody w sobote i poszlismy z psem do parku niedaleko UNO, Memorial Park:


Memorial Park

Memorial Park

Memorial Park

Memorial Park

Gosia

Gosia

Gosia

Park

Park

Andrzej

Andrzej

Park dochodzi do glownej ulicy w miescie, Dodge Street. I nad ta ulica jest przezucony mostek - kladka dla pieszych. Z jakiegos dziwnego powodu tem most byl uznany za piekny - o gustach, rzecz jasna, sie nie dyskutuje ale ktos tam musial byc porzadnie pijany aby ten most mianowac "most beautiful bridge". Chociaz, most jest bardzo niewygodny w uzyciu, wiec moze i jest piekny (a ja tylko tego nie widze?):

Most

Most

Most

Most

Niedawno znalezlismy tutaj w Omaha grupe Polakow. Powinienem raczej powiedziec "zostalismy znalezieni przez". To bylo tak: pewnego razu kolega w pracy podszedl do mnie i powiedzial ze on znalazl polskiego psychiatre z ktorym ja powinienem sie skontaktowac. Szczerze mowiac ciagle jeszcze nie wiem czy mialem sie skontaktowac z ta osoba poniewaz jest ona "polska" czy tez dlatego ze jest ona "psychiatra". Jakikolwiek nie byl to powod, z osoba zesmy sie skontaktowali. Okazala sie ona (ta osoba) byc bardzo mila lekarka - psychiatra z Warszawy ktora zyje w Omaha od 17stu (chyba) lat i ktora zna wielu innych rownie milych Polakow w okolicy. Paru z jej znajomych juz poznalismy. Wszyscy oni bardzo sie dziwili jak to moglo sie stac ze mysmy zadnego Polaka w Omaha do tej pory nie poznali. Well...

Syn Asi (psychiatry) chodzi do prywatnej szkoly z internatem, zaraz pod Omaha. Szkola jest katolicka, prowadzona przez bernardynow i nazywa sie Mount Michael Benedictine High School . I w ostatnia sobote byl w tej szkole festyn ludowy - na ktory pojechalismy. Dlugo tam nie bylismy, ale byl to mile spedzony czas.


Mt Michael

Grupa Polakow

Grupa Polakow

Gosia

Gosia

Gosia i Andrzej

To by bylo na tyle - mysle ze czas juz isc spac (jest juz pozno tutaj). Nastepny raport bedzia za... moze lepiej nie obiecywac niczego? Trzymajta sie cieplo wszyscy! Pa pa pa,
Andrzej